Polski Serwis Informacyjny The Beatles

Istnieje od 2001 roku. Codzienna aktualizacja, ksiazki, filmy, plyty.
jesteś na Forum Polskiego Serwisu Informacyjnego The Beatles
Obecny czas: Sob Mar 02, 2024 9:50 pm

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 11 posty(ów) ] 

Wybierz trzy najlepsze utwory z London Town
London Town 20%  20%  [ 11 ]
Cafe On The Left Bank 9%  9%  [ 5 ]
I'm Carrying 13%  13%  [ 7 ]
Backwards Traveller 4%  4%  [ 2 ]
Cuff Link 0%  0%  [ 0 ]
Children Children 4%  4%  [ 2 ]
Girlfriend 2%  2%  [ 1 ]
I've Had Enough 2%  2%  [ 1 ]
With A Little Luck 9%  9%  [ 5 ]
Famous Groupies 13%  13%  [ 7 ]
Deliver Your Children 11%  11%  [ 6 ]
Name And Address 0%  0%  [ 0 ]
Don't Let It Bring You Down 7%  7%  [ 4 ]
Morse The Moose And The Grey Goose 6%  6%  [ 3 ]
Razem głosów : 54
Autor Wiadomość
PostWysłany: Wto Maj 14, 2013 10:01 am 
Offline
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Cze 02, 2002 3:07 pm
Posty: 964
Artykuł o kulisach nagrywania płyty jest na stronie głównej http://beatles.kielce.com.pl/index.php? ... ewsid=3274

Płyta trochę podobna w stylu i brzmieniu do At The Speed Of Sound, co uważam za plus - wszak poprzednia płyta sprzedawała się doskonale.
Nie znajdziemy tu może McCartneyowskich klasyków, takich żelaznych singli ogrywanych na każdym koncercie, choć założę się, że każdy fan Paula na ma tej płycie jakiś ulubiony kawałek.
Gdybym ja miał coś wyróżnić to z pewnością:
- Famous Groupies, która jest skoczna i zmienna. Dużo się w niej dzieje, są chórki, melodia i ciekawe zmiany melodii. Lubię takie dynamiczne piosenki Paula.
- With A Little Luck - zdaje się, że jest to klasyk McCartneya i to nawet umieszczony na Wings Best of. Dla mnie super.
Na 9 punktów:
- London Town
- Backwards Traveller
- Cafe On The Left Bank
...zresztą, nie ma chyba sensu dopisywać dalszych piosenek. Gdyby London Town ukazała się w tym roku (2013) to wszyscy byliby zachwyceni. Każdy by mówił, że po serii knotów Paul wreszcie wydał świetną, melodyjną płytę na miarę swojego talentu. Może nie jest najlepsza w karierze, ale nie ma się za bardzo do czego przyczepić.


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Wto Maj 14, 2013 10:34 am 
Offline
Lovely Rita
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Sie 14, 2011 6:16 pm
Posty: 347
Miejscowość: Kołobrzeg
Bardzo dobra płyta, ale w moim odczuciu ma taki zimny klimat.

1.London Town-Podobają mi się organy, które dodają klimat-9
2.Cafe On The Left Bank-To jest chyba moje prawie ulubione nagranie, dużo tu zmian klimatu-nic dodać nic ująć-9
3.I'm Carrying-Jedno z najładniejszych nagrań, a przy tym cenione przez George'a(tak czytałem)-10
4.Backwards Traveller-Uwielbiam tą miniaturkę, ale jest trochę za krótka-9
5.Cuff Link-Fajny instrumental, ale nie najlepszy-7
6.Children Children-Urokliwy utwór, nieźle brzmi-8
7.Girlfriend-To jest dosyć słabe, ale przy wersji Jacksona błyszczy-7
8.I've Had Eonugh-I co mam powiedzieć :) .Wielu fanów uważa to za słabsze dokonanie i może tak jest, ale jest całkiem całkiem. Nie lubię tylko tej melodeklamacji w środku-6
9.With A Little Luck-Niezły, dosyć znany utwór. Dosyć fajny-8
10.Famous Groupies- To jest mój ulubiony utwór, lubię akcent Paula-10
11.Deliver Your Children- To jest takie średnie-dobre, ale nie porywa
12.Name And Address-Rock and roll-nieżle się prezentuje-8
13.Dont Let It Bring You Down-To jest jedno z moich ulubionych nagrań-naprawdę super-9
14.Morse Moose And The Grey Goose-Nawet dobre, ale końcówka nudzi-dużo żeglarskiego brzmienia-7

Płyta jest niezła, tylko się dziwię, żę jest taka niedoceniana :)


pozdrawiam
winter rose :)


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Wto Maj 14, 2013 5:06 pm 
Offline
Beatlesiak
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Sie 28, 2005 10:56 pm
Posty: 4281
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Świetne 3 pierwsze utwory i koniec zachwytów. I'm Carrying GENIALNE.
Wg mnie płyta mocno przereklamowana, gdyż jest całkiem ceniona.

6/10

winter rose napisał(a):
I'm Carrying-Jedno z najładniejszych nagrań, a przy tym cenione przez George'a(tak czytałem)


Ciekawe :) Można wiedzieć gdzie to wyczytałeś?

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Wto Maj 14, 2013 8:13 pm 
Offline
Lovely Rita
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Sie 14, 2011 6:16 pm
Posty: 347
Miejscowość: Kołobrzeg
Yer Blue napisał(a):
winter rose napisał(a):
I'm Carrying-Jedno z najładniejszych nagrań, a przy tym cenione przez George'a(tak czytałem)


Ciekawe :) Można wiedzieć gdzie to wyczytałeś?

Wiesz co, ja sam nie wiem poszukaj w internecie, bo zdawało mi się, że natknąłem się w jakiejś książce lub właśnie w internecie.
Pamiętam, że dawno już o tym czytałem :) .


pozdrawiam
winter rose :)


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Wto Maj 14, 2013 9:16 pm 
Offline
Admiral Halsey
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Wrz 09, 2005 4:27 pm
Posty: 972
Miejscowość: Warszawa
Też gdzieś o tym czytałem. Chyba w jakiejś biografii Paula wydanej na początku lat 90-tych.

_________________
"Going fast, coming soon,
We made love in the afternoon.
Found a flat, after that
We got married" :)


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Wto Maj 14, 2013 10:00 pm 
Offline
Admiral Halsey
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Paź 12, 2010 6:31 pm
Posty: 865
Pisze o tym np. Ross Benson w książce wydanej u nas w 1992 roku pt." Poza Mitem "( str.186).


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Czw Maj 16, 2013 4:12 pm 
Offline
Beatlesiak
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Sie 28, 2005 10:56 pm
Posty: 4281
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Wobec tego pogratulować George'owi dobrego gustu.

Przeraża mnie Famous Groupies z 3 typami. Może ktoś chciał zaznaczyć sąsiednie With A Little Luck ale się pomylił ;)

Z ta płytą "London Town" jest o tyle dziwna sytuacja, gdyż Paul tworzył w jej okresie na potęgę. Jest chyba ze 40 odrzutów z lat 77-78, z czego około 10 utworów to perełki. To mogła być świetna płyta gdyby nie tak niefortunny dobór materiału na longplay. Oczywiście moim zdaniem niefortunny - komuś się "London Town" może podobać.

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Pią Paź 09, 2015 11:01 pm 
Offline
Musketeer Gripwood
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Lut 03, 2013 2:35 am
Posty: 83
Miejscowość: Żuromin
Posłuchałem sobie dziś tej płyty w zupełnie inny sposób niż zawsze i wyciągnąłem (wydaje mi się) ciekawe wnioski ;)
Mam zamiar tak "przerobić" na nowo wszystkie płyty Paula od roku 1970 i podzielić się z Wami przemyśleniami i ocenami. Komentarze mile widziane.
Przypadek chciał, że zaczynam od tej właśnie płyty.
Oceniam w popularnej skali 0,5-5 gwiazdek, tak jak na rateyourmusic, discogs czy allmusic.

London Town - niezły utwór, ale trochę przynudnawy i... przereklamowany? Motyw klawiszowy zwraca uwagę. 4/5.
Cafe on the Left Bank - fajny, dynamiczny kawałek. Z klawiszami jak wyżej. 4,5/5.
I'm Carrying - piękno w czystej postaci. Posłuchajcie i wyobraźcie sobie ten utwór na... "Revolverze". Pasuje, prawda? Zachwycałby, podobnie jak "For No One" czy "Here, There...", a tak pozostaje mniej znaną perełką. 5/5.
Backwards Traveller - krótki acz niezły, brzmi jak z repertuaru jakieś popowej grupy wokalnej z lat 70. 4/5.
Cuff Link - zmarnowany pomysł. Najwyraźniej Paul nie miał ochoty lub pomysłu aby go rozwinąć a szkoda, bo nawet ze szczątkowym tekstem mógł powstać fajn protoplasta "Check My Machine". 4/5.
Children Children - raczej nie przepadam za takimi klimatami, niepotrzebny "wtręt" Denny'ego. 3/5.
Girlfriend - Paul chyba wyciągnął odrzut z mającej się ukazać za 5 lat "Pipes of Peace" ;) Średnie. 3,5/5.
I've Had Enough - niby rockandroll ale jakiś bezpłciowy... 3/5.
With a Little Luck - baardzo przyjemne nagranie, typowy melodyjny Paul. 4,5/5.
Famous Groupies - nigdy nie zrozumiem tego utworu, jest po prostu... brzydki! 2,5/5.
Deliver Your Children - trochę lepiej Denny, trochę lepiej... 3,5/5.
Name and Address - Elvis? Po stokroć wolę późniejsze "Bogey Music". 3/5.
Don't Let It Bring You Down - piękna, nastrojowa kompozycja. Ciekawe aranżacje. 4,5/5.
Morse Moose and the Grey Goose - chyba jedno z największych dziwadeł Paula. Pasowałoby na płytę "Wild Life". 2,5/5.

Jest w tej płycie jakiś klimat morsko/szantowy, dlatego pierwotny pomysł na nazwanie jej "Water Wings" był moim zdaniem dużo lepszy i trafiony w stu procentach.
Średnia ocena oscyluje gdzieś w granicach 3,7 ale ogólnie całej płycie daję 4 gwiazdki na zachętę.
Ocena słowna - "dość dobra, ale tylko tyle".

_________________
http://www.facebook.com/BogeyMusic - moja muzyka.
http://www.mondaysession.pl - coverband. "Help": http://www.youtube.com/watch?v=h7q6IeF3S0w
Szukam osób do coverbandu Beatlesów.


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Pon Lis 23, 2015 2:32 am 
Offline
młodszy fan
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Paź 04, 2015 10:59 pm
Posty: 27
"London Town" to była chyba pierwsza płyta Wings, którą usłyszałem w całości zaraz po jej wydaniu, może dlatego dobrze mi "weszła" i pozostaje jedną z ulubionych płyt Paula okresu lat 70-tych, obok "Ram" i "Band On The Run" (okresami nawet jako najlepsza z tej trójki). Płyta, która (z wyjątkami) nie próbuje być przebojowa, i wychodzi jej to na zdrowie - mniej tu przeładowanych aranżacji, więcej akustycznych brzmień i inteligentnego kombinowania. Płyta może "wodna", może "deszczowa", chyba rzeczywiście "angielska", i - po usunięciu paru numerów (o czym niżej) - zadziwiająco spójna, zatrącająca może nawet o "concept album". Bardziej kameralna i stonowana od innych z tego okresu, co jednym będzie odpowiadać, innym nie.

London Town - Zaczyna się opowieść... fajny, melodyjny i właśnie "narracyjny" utwór, ze smaczkami w aranżacji - np. na początku po paru szerokich akordach klawiszy, jedno "podkręcone" uderzenie basu wprowadza w żywszy rytm - lubię takie szczegóły. Ogólnie - 9.
Cafe On The Left Bank - kolejny "opowiadający" kawałek, ale ustępuje pierwszemu - 8.
I'm Carrying - kiedyś uważałem za słabszy punkt płyty, potem udało mi się lepiej docenić jej melodyjność i delikatność. Tym niemniej dla mnie to jedna z wielu podobnych do siebie piosenek Paula, nie wybijająca się ponad inne - 7.
Backwards Traveller - krótki utwór z ciekawym mieszaniem pomysłów - 8
Cuff Link - a tu kawałek eksperymentu, fajne instrumentalne kombinowanie, trochę "księżycowe" - można go właściwie traktować jako drugą część "Backwards Traveller". Szybko się kończy - chciałoby się jeszcze - 8.
Children Children - ot, taka piosenka, która siedzi w klimacie płyty i niewiele wnosi - 5.
Girlfriend - jak trafnie zauważył Bogey Music, brzmi jak odrzut z "Pipes of Peace". Efekt fascynacji Paula p. MJ, której nigdy nie podzielałem. Na swój użytek wycinam to sobie z płyty - 1.
I've Had Enough - prosty kawałek bez wielkiej finezji, ale we właściwym miejscu ożywia płytę i wpada w ucho - 8.
With A Little Luck - tę piosenkę też wycinam z płyty - o ile pasuje na "Wings Greatest" to tutaj wcale. W zasadzie taki komercyjny kawałek mógłby być na "Speed of Sound", płycie do której sięgam naprawdę rzadko. Żeby nie było, że nie doceniam melodii - 6.
Famous Groupies - rewelacja. Paul opowiada zabawną historię i bawi się muzyką - zagrywki gitary, zmiany tempa, wszystko prowadzone jakby "od niechcenia" ale znakomicie zagrane i zaśpiewane - 10.
Deliver Your Children - brawa dla Denny'ego. Kolejna melodyjna opowieść wsparta świetnymi brzmieniami gitar. G. Starostin [http://starling.rinet.ru/music/paul.htm#Town] ocenia to jako najlepszy utwór na całej płycie - i myślę że jeśli przesadził, to niewiele - 10.
Name And Address - kawałek tak presleyowski, że gotów jestem przypuścić, że mógł być pisany... dla Elvisa, gdy ten jeszcze żył (w końcu nic niemożliwego - Elvis zawsze śpiewał cudze kompozycje). Niby nic wybitnego, ale chwyta: smakowity śpiew Paula, fajny schodzący w dół motyw basu, świetna solówka gitary, i takie wypuszczone, pozornie bałaganiarskie zakończenie - mocne 8.
Don't Let It Bring You Down - jedna z tych akustycznych ballad, które uwielbiam. Od pierwszych dźwięków gitary jest w niej jakaś wciągająca jednostajność, która wcale nie jest wadą, przeciwnie - tworzy nastrój. I jeszcze ten gwizdany wstęp, z ciekawie rozwiązaną melodią. Dla mnie jest to właściwy finał płyty - 10.
Morse The Moose And The Grey Goose - traktuję ten kawałek jako swojego rodzaju bonus na płycie, trochę przydługi - równie dobrze mogłoby go nie być - 4.

_________________
People say I'm crazy, doing what I'm doing...


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Pon Lis 23, 2015 5:26 pm 
Offline
Beatlesiak
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Sie 28, 2005 10:56 pm
Posty: 4281
Miejscowość: Bielsk Podlaski
1.London Town - 8
2.Cafe On The Left Bank -7
3.I'm Carrying - 9
4.Backwards Traveller - 5
5.Cuff Link - 1
6.Children Children - 3
7.Girlfriend - 5
8.I've Had Eonugh - 3 (prawie bliźniak Save Us :))
9.With A Little Luck - 6
10.Famous Groupies - 4
11.Deliver Your Children - 1
12.Name And Address - 5
13.Dont Let It Bring You Down - 7
14.Morse Moose And The Grey Goose - 4

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
PostWysłany: Czw Lis 26, 2015 12:48 am 
Offline
Beatlesiak
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Lis 19, 2013 3:54 pm
Posty: 1333
London Town od czasów premiery (wówczas bardzo wyczekiwanej) jest jednym z moich ULUBIONYCH Dzieł McCartneya i chyba głównie lubiany jest przez fanów lubiących Maccowe lata 70. (= Brzmienia Wingsowe).

London Town zawsze jawi mi się jako płyta Ciepła i Melodyjna :) I o ile tych dwóch przymiotników użyć można odnośnie wielu dokonań McCartneya, to tutaj Pasują mi do Całości albumu (może minus Morse Moose And The Grey Goose).

thatoneonthehill napisał(a):
Famous Groupies - rewelacja. Paul opowiada zabawną historię i bawi się muzyką - zagrywki gitary, zmiany tempa, wszystko prowadzone jakby "od niechcenia" ale znakomicie zagrane i zaśpiewane - 10.
Deliver Your Children - brawa dla Denny'ego. Kolejna melodyjna opowieść wsparta świetnymi brzmieniami gitar. G. Starostin [http://starling.rinet.ru/music/paul.htm#Town] ocenia to jako najlepszy utwór na całej płycie - i myślę że jeśli przesadził, to niewiele - 10.
Don't Let It Bring You Down - jedna z tych akustycznych ballad, które uwielbiam. Od pierwszych dźwięków gitary jest w niej jakaś wciągająca jednostajność, która wcale nie jest wadą, przeciwnie - tworzy nastrój. I jeszcze ten gwizdany wstęp, z ciekawie rozwiązaną melodią. Dla mnie jest to właściwy finał płyty - 10.

Absolutnie podpisuję się pod Twoimi słowami, choć z niemałym - Miłym :) zaskoczeniem, bo do tej pory (London Town pojawił się również na forum w pojedynku z Back To The Egg) tytuły Famous Groupies i Deliver Your Children chyba nie miały tu zbyt wielu wielbicieli... :(

Nie lubię „suchego” punktowania, ale…

Dziesiątki dałbym utworom:
London Town, Deliver Your Children i Don’t Let It Bring You Down

Dziewiątki przydzieliłbym:
Cafe On The Left Bank i Famous Groupies

Ósemki dla:
I’m Carrying, Name And Address i (jednak!) Morse Moose And The Grey Goose

A z drugiego końca, zdecydowaną “dwóję” dostaje:
Girlfriend

(punkty przydzielam w kontekście Tego Albumu, a nie Całokształtu Twórczości McCartneya, choć… może też)

Kilka uwag o wybranych (przeze mnie) utworach:

Deliver Your Children - w porywach byłbym skłonny uznać to za Najlepszy Utwór Albumu i mam do tej piosenki tylko taki jeden „żal”: że kurcze! nie jest to w stopniu Pełnym lub chociażby Dominującym kompozycja Makki (po prostu jestem w Jego imieniu „zazdrosny” :wink: ). To chyba NajWspanialszy Utwór Denny’ego w Wings! I Kompozytorsko, i Tekstowo, i Wokalnie, i Gitarowo! (to On tu hispanizuje). Nie dziwię się, że Macca “zgodził się” zagrać tu “drugie skrzypce”. Nie chcę używać wielkich słów, ale podział partii wokalnych: Denny-Macca (dół-góra) - czy nie kojarzy się to z… TAMTYM DUETEM?... Nawet jeśli przesadzam, to jest to kawał wspaniałego Dwu-Wokalu.

Don’t Let It Bring You Down - dla mnie jest to Dziesiątka nie tylko na London Town, ale także w kontekście Całej Dekady Wings, jak również w Całym Solowym BALLADOWYM McKatalogu. Kompozycja i Wykonanie Perfekcyjne. Na dodatek, ta Pływająca Gitara, o którą kiedyś podejrzewałem Jimmy’ego M. lub Denny’ego L. ponoć okazuje się być dziełem Jamesa!

Famous Groupies - powtórzę za thatoneonthehill: "Rewelacja!" Świetna Zabawa i Muzyczna, i Tekstowa, i Aranżacyjna, i Wykonawcza! Jest tu parę ulotnych Smaczków (a to bardzo lubię) i to takich, które Macca wyniósł ze swoich Fab-Czasów. To jest Macca Beatlesowo-Wingsowy (albo odwrotnie).

Powyższe Trzy Utwory zawsze zamieszczam na różnorakich Mc-składakach, które robię różnym „odbiorcom” - i te piosenki cieszą się (ku mojej uciesze) wielkim upodobaniem, a szczególnie właśnie Deliver Your Children.

Girlfriend - najsłabszy punkt na London Town, nie tyle ze względu na samą melodię (główny motyw jest całkiem chwytliwy), co z powodu wykonania (= zaśpiewania). Pomoc: PRODUCENT! Chociaż, wykonanie MJ też jest takie sobie (tak jak cały epizod Macca-Jacko, do którego mój stosunek jest …). W Girlfriend zawsze czekam na Partię Gitary.

I’m Carrying - oto właśnie Cała Urokliwość McCartneya, schowana (?) na dłuuugim albumie gdzieś tam sobie… McMiniaturka :) - Takie Maleńkie Cudo!

Name And Address
Jako że lubię Dobrego rock and rolla, trudno żebym nie lubił tej kompozycji. Preslejowatość tego utworu jest oczywista, zresztą oprócz Elvisowego sposobu zaśpiewania i zagrania (a nawet tekstu) również Brzmieniowo udało się McCartneyoWingsom dosłownie przenieść do Studia Sun.
thatoneonthehill napisał(a):
Name And Address - kawałek tak presleyowski, że gotów jestem przypuścić, że mógł być pisany... dla Elvisa, gdy ten jeszcze żył

Według słów McCartneya, ten utwór miał być hołdem dla Presleya i UWAGA: Name And Address zarejestrowano (podobno) podczas sesji w lutym i marcu 1977 roku - czyli pół roku PRZED śmiercią Presleya (sierpień 1977). A zatem w zamierzeniu nie był to pośmiertny hołd (choć takim ostatecznie się stał), bo utwór powstał jeszcze za życia Elvisa, który jednak nie zdołał usłyszeć tego „hołdu”… Paul dołączył ten utwór na London Town PO odejściu Elvisa - album ukazał się wiosną 1978 roku.
thatoneonthehill napisał(a):
"London Town" (...) po usunięciu paru numerów (o czym niżej) zadziwiająco spójna, zatrącająca może nawet o "concept album".

Rzeczywiście, masz rację - London Town brzmi jako swoisty concept album i chyba zawsze TAK go trochę traktowałem. I pewnie masz rację, że „LEPIEJ” by temu albumowi było z pominięciem Girlfriend i Morse Moose And The Grey Goose (który w dzisiejszych czasach pewnie pełniłby rolę bonusa - jako „odstający” od koncepcji albumu - tak jak analogiczny Struggle na New).

Ja jednak, jako tradycjonalista :wink: nienowocześnie uważam, że Dzieła Artysty (nawet mimo ‘uchybień’) odbiorcom NIE WOLNO ‘poprawiać’. Toteż, uparcie, słucham Albumów jako Albumy - bez pomijania, przeskakiwania, czy „przewijania” utworów (choć mam świadomość, że takie „zabiegi” są obecnie powszechną praktyką i nawet… rozumiem je, jednak: NIE podpisuję się pod nimi).

Album to Album.
(tak jak Film, Książka, Rzeźba, Opera, Koncert, Obraz) - Określona CAŁOŚĆ.

_________________
WISH is the future and ASH was the past, what stood in between was WISHBONE ASH.

Image


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 11 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY