Elvis i Lennon

Dyskusje na temat Johna Lennona

Elvis i Lennon

Postprzez John » Wto Gru 30, 2014 5:29 pm

Nie wiem czy była mowa o tym kiedykolwiek, ale wpadła mi w ręce taka książka, wyd. w 1994r. autorstwa Petera Thompsona i Chrisa Hutchinsa. 275 stron. Wiedziałem, że relacje między tymi panami nie były najlepsze, ale żeby aż tak ?
Image . Image . . .Image .
Image . Image Image . Image . Image . Image

Sz.N. R.
John
Sierżant Pepper
 
Posty: 129
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 7:20 am
Miejscowość: Gdańsk

Re: Elvis i Lennon

Postprzez Yer Blue » Wto Gru 30, 2014 6:07 pm

Nie wiedziałem, że Elvisowi aż tak odbijało "na starość".
Dzięki za skany.
Image
Awatar użytkownika
Yer Blue
Beatlesiak
 
Posty: 4269
Rejestracja: Nie Sie 28, 2005 10:56 pm
Miejscowość: Bielsk Podlaski

Re: Elvis i Lennon

Postprzez Rocky1995 » Pią Sty 02, 2015 10:32 am

Po przeczytaniu zaledwie tych kilku skanów mogę z całą pewnością powiedzieć że ta książka to czyste fantasy, po prostu kompletna ściema, wyssane z palca historie, jak by autorzy siedzieli w głowach światków albo sami byli na miejscu.
Beatles pluskający się w basenie w swojej siedzibie w LA w 1956 ... nawet nie umiem wymyślić żadnego "śmiesznego" komentarza do tego.
Jak dla mnie to ten sam poziom co Paul is Dead (chociaż PiD jest mimo wszystko bardziej intrygujące ;) ).
Awatar użytkownika
Rocky1995
Sierżant Pepper
 
Posty: 104
Rejestracja: Sob Cze 07, 2014 8:26 am

Re: Elvis i Lennon

Postprzez John » Pią Sty 02, 2015 2:58 pm

Ja nie wiem co jest wyssane z palca a co nie, z tego co wiem to Chris Hutchins znał Beatlesów od wczesnych lat, był redaktorem i miał kontakt z różnymi wielkimi z tej branży. Z tej książki wynika, że to on doprowadził do spotkania chłopaków z Elvisem. Kiedyś zastanawiałem się dlaczego nie ma żadnych zdjęć czy jakichkolwiek innych materiałów z tego spotkania, i w tej książce jest to wyjaśnione, takie było zarządzenie Pułkownika. Myślę, że zwrot - w swojej siedzibie w LA, jest jakąś przenośnią, ponieważ wszystkie miejsca gdzie stacjonował zespół, były zamknięte dla ludzi z zewnątrz, więc takie miejsce stawało się ich siedzibą. Przedstawiam rozdział mówiący o samym spotkaniu zespołu z EP, ale same przygotowanie tego, też nie było łatwe. Obóz EP był naprawdę ciężkim kalibrem. Kiedyś napisałem, że cóż jeszcze można napisać po przeczytaniu „SZAŁ!”, jednak można, i w tej książce jest tak szczegółowy opis wydarzeń, że trudno coś by było dodać. Nie wiem czemu autor miał by wymyślać jakieś historie, więc powstrzymuję się od komentarza. Ze względu na to, że książka była dawno wydana, i nie wiem czy można jeszcze ją gdzieś dostać, dlatego wrzucam rozdział opisujący samo spotkanie.
Image . Image . Image . Image .Image . Image . Image . Image . Image
John
Sierżant Pepper
 
Posty: 129
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 7:20 am
Miejscowość: Gdańsk

Re: Elvis i Lennon

Postprzez Liver_2 » Sob Sty 03, 2015 2:27 pm

Jeśli chodzi o ten fantastyczny rok ewentualnego pobytu The Beatles w USA, to oczywiście zwykła pomyłka w druku; zamiast 1965 wydrukowano 1956.

Rozumiem, że forumowicz John miał w ręku oryginalną książkę w języku angielskim. Tylko przypomnę, że była ona wydana po polsku w roku 1999:

Image
Liver_2
Taxman
 
Posty: 216
Rejestracja: Wto Maj 13, 2014 7:53 pm

Re: Elvis i Lennon

Postprzez svarog » Sob Sty 03, 2015 5:16 pm

Czyta się to bardzo przyjemnie chociaż tak szczegółowa narracja wydaje się niewiarygodna. Szczególnie spotkanie z Little Richardem, który zdaje się ich traktować jak równych tuż po wydaniu Love Me Do. Dodatkowo każda z postaci wypowiada się zgodnie z oczekiwaniami - a więc Little Richard żali się, że był przed Elvisem, John jest humorzastym pacyfistą, Pułkownik perfekcjonistą itd. Czy rzeczywiście Elvis mógł nienawidzić Johna z powodu jednego spotkania? Może bardziej z powodu konkurencji. W końcu jednak docenił The Beatles wykonując Something :D

A swoją drogą zachowanie Elvisa i Johna to najlepszy przykład jak może się zmienić umysł pod wpływem narkotyków.
you can boogie if you try
Awatar użytkownika
svarog
Sun King
 
Posty: 439
Rejestracja: Pią Kwi 08, 2005 3:13 pm
Miejscowość: Kłobuck

Re: Elvis i Lennon

Postprzez John » Pon Sty 05, 2015 11:55 am

Liver_2 napisał(a):Rozumiem, że forumowicz John miał w ręku oryginalną książkę w języku angielskim. Tylko przypomnę, że była ona wydana po polsku w roku 1999:
Nie miałem w ręku oryginalnej książki w języku angielskim, gdybym miał taką, to pewnie bym tu nie wrzucał stron w tamtym języku,. Spojrzałem na górną część strony gdzie jest copyright 1994, stąd moja pomyłka, na dole strony jest data 1999, prawda, masz rację, moje niedopatrzenie, czekam na dalsze ciosy, bo jeszcze oddycham.
svarog napisał(a):Czy rzeczywiście Elvis mógł nienawidzić Johna z powodu jednego spotkania? Może bardziej z powodu konkurencji. W końcu jednak docenił The Beatles wykonując Something :D .
Jeśli chodzi o tą nienawiść, to tu autor stara się to wytłumaczyć, i pokazać jak ta nienawiść się objawiała. Wrzucam te strony bo uważam, że są bardzo ciekawe.
Nie tylko wykonał „Something”, ale „Yesterday „ i „Hey Jude”, też jest w tej książce napisane gdzie i kiedy. Warto zwrócić uwagę, że nie wykonał żadnej piosenki napisanej przez Johna. Jest też opisana pewna sytuacja, o której mało gdzie można wyczytać, kiedy Paul zadzwonił do Elvisa, i reakcja Johna na to. Jest też opisana wizyta Pułkownika u chłopaków, przy okazji której można zobaczyć aluzję Georga do Johna. Czy takie były tego początki ? No i można doszukać się wyjaśnienia pojęcia siedziby Beatlesów o której wspomniał forumowicz Rocky1995. Sporo tego materiału, choć niedawno zacząłem czytać tą książkę. Chyba na tym tu zakończę pokazywania kolejnych stron, żeby ktoś czasem zbytnio nie narzekał i na mnie nie wjechał.
Image . Image . Image . Image . Image . . . Image . Image . . . Image . Image . . .Image . Image
John
Sierżant Pepper
 
Posty: 129
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 7:20 am
Miejscowość: Gdańsk

Re: Elvis i Lennon

Postprzez mcbeardy » Pon Sty 05, 2015 12:10 pm

Wątpię, aby jedynym celem Johna było "przypodobanie się matce". Tak naprawdę granie przestało być tylko rozrywką po jej śmierci. Tak samo "nietrafne" jest stwierdzenie, że był ekstrawertykiem. Co prawda nie znałam go i niestety nigdy nie poznam, ale raczej uważa się Johna za introwertyka.
Według mnie książka ta jest mocno naciągana. Narracja jest podejrzanie dokładna. Relacja Johna z Elvisem raczej nie była zbyt głęboka. John poznał idola i się zawiódł, zaś Presley otumaniony narkotykami i odcięty od świata, roił sobie niewyobrażalne rzeczy. Publikacja ta stawia raczej na sensacje, niż fakty.
Awatar użytkownika
mcbeardy
Sierżant Pepper
 
Posty: 113
Rejestracja: Nie Wrz 07, 2014 8:07 pm

Re: Elvis i Lennon

Postprzez Yer Blue » Wto Sty 06, 2015 11:01 pm

mcbeardy napisał(a):Tak samo "nietrafne" jest stwierdzenie, że był ekstrawertykiem. Co prawda nie znałam go i niestety nigdy nie poznam, ale raczej uważa się Johna za introwertyka.


A ja sądzę, że jego natura była gdzieś po środku, trochę intro, trochę ekstra :) Miał złożona naturę: czasem budował mur wokół siebie, innym razem lubił brylować w towarzystwie. Poza tym introwertyk nie robi sobie zdjęcia nago na okładkę, ani nie leży w łóżku przez tydzień z otwartymi drzwiami dla wszystkich.
Jego teksty piosenek też odsłaniają człowieka bardzo otwartego na ludzi, na świat, na nowe doświadczenia. Chociaż czasem całkowicie rujnują taki przekaz np. w I'm Only Sleeping. Ot, cały nieprzejednany Lennon.
Image
Awatar użytkownika
Yer Blue
Beatlesiak
 
Posty: 4269
Rejestracja: Nie Sie 28, 2005 10:56 pm
Miejscowość: Bielsk Podlaski

Re: Elvis i Lennon

Postprzez John » Śro Sty 07, 2015 11:47 am

Nie chcem ale muszem. Muszę wrzucić jeszcze jedną stronę, bo sfałszowałem sens jednego z opisu pewnej sytuacji. Można powiedzieć, wyrwane z kontekstu, tak można się odnieść się do jednej strony którą na początku wrzuciłem. Taka gafa, teraz trzeba to naprawić. Czytając stronę 65, koniecznie trzeba przeczytać kolejną, 66 stronę, którą wrzucam, inaczej tamto nie ma sensu. Tak to jest, kiedy pobieżnie się przelatuje temat, a potem kiedy się czyta dokładnie, wszystko staje się jasne. Przepraszam za taki błąd.
Image
Cris Hutchins był redaktorem w New Musical Express, może dlatego wszyscy się z nim liczyli, nawet EP. Pewne sytuacje opisane w tej książce mogą mocno zadziwić, czy są prawdziwe ? , Np. kiedy chłopaki przylecieli do Dallas wynajętym prop-jetem, jak jest napisane, tłum staranował barierki na lotnisku i rozpoczął szarże na samolot, po czym oblepili go jak pszczoły, wchodząc na skrzydła i zaglądając środka. Czy można wejść na skrzydło bez drabiny ? Mimo wszystko książka bardzo wciąga.
John
Sierżant Pepper
 
Posty: 129
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 7:20 am
Miejscowość: Gdańsk


Wróć do Lennon - komentarze

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość