www.beatles.kielce.com.pl
https://beatles.kielce.com.pl/phpbb2/

„The Boys of Dungeon Lane” - recenzje, opinie, przemyślenia
https://beatles.kielce.com.pl/phpbb2/viewtopic.php?f=13&t=3987
Strona 1 z 1

Autor:  Helter-Skelter [ Śro Cze 03, 2026 10:01 am ]
Temat postu:  „The Boys of Dungeon Lane” - recenzje, opinie, przemyślenia

Ciekawe, czy jeszcze wskrzesimy ducha recenzji najnowszych płyt naszych herosów?
Otwieram wątek. Ja potrzebuję jeszcze kilku odsłuchań by się wypowiedzieć :wink:

Autor:  hans80 [ Czw Cze 11, 2026 9:23 pm ]
Temat postu:  Re: „The Boys of Dungeon Lane” - recenzje, opinie, przemyśle

Dobrze się słucha, początek rewelacyjny, poziom całości zaskakująco wysoki. Jak słucham online, to usuwam Life Can Be Hard i We Two i jestem trochę szczęśliwszy. Czasem jeszcze Down South odrzucę. Jak winyla puszczam, to nie usuwam ;)

Autor:  Yer Blue [ Wto Cze 16, 2026 12:46 pm ]
Temat postu:  Re: „The Boys of Dungeon Lane” - recenzje, opinie, przemyśle

Ja pomijam trio: Come Inside (najgorszy na płycie i raczej nigdy go już nie włączę) - Never Know (świetne zwrotki, katastrofalny refren) - Home to Us (utwór ważny historycznie ale dość średni). Całe szczęście, że wszystkie są obok siebie, więc nie trzeba robić większych kombinacji.
Średnie jest też Down South ale jakoś tam pasuje do reszty i jest krótkie. Reszta mi się podoba, momentami nawet bardzo a Momma Gets By uważam za arcydzieło, utwór na miarę Let It Be i ścisła czołówka dokonań Paula solo. Ogółem bardzo dobra płyta aczkolwiek najsłabsza od czasów Driving Rain (od Chaosa do MclII była bardzo mocna seria), moim zdaniem.

Autor:  Helter-Skelter [ Pon Cze 22, 2026 9:32 am ]
Temat postu:  Re: „The Boys of Dungeon Lane” - recenzje, opinie, przemyśle

Po złapaniu oddechu i dystansu mogę wreszcie się wypowiedzieć. Nowa płyta to zawsze święto, nawet jeśli wiesz, że jabłko nie smakuje dziś tak jak kiedyś u dziadka w ogrodzie prosto spod drzewa. To da się odczuć zwłaszcza w warstwie dyspozycji wokalnej, ale to temat na osobną dyskusję. Dość powiedzieć, że kilka z tych numerów z głosem mistrza Paula z przełomu lat 80/90, zrobiłoby kolosalną różnicę. Dlatego też pewnie skupiamy się dziś na esencji, czyli kompozycji. No cóż: Paul to wciąż ma, pisze świetne numery. Dostosowane do możliwości głosu, jak dla mnie czasem zaaranżowane zbyt współcześnie, tak na siłę awangardowo. Z drugiej strony jest to jego znak rozpoznawczy od kilku już dobrych albumów. A utwór Come Inside, o którym kolega wyżej pisze, jako totalnie niestrawnym , jest jakby żywcem wycięty z sesji do albumu "New". I tutaj przejdę do sedna, bo ja akurat nie mam takie utworu, który chciałbym od razu przeskoczyć, co dawno mi się na albumie McCartney`a nie przydarzyło. Słucha mi się dobrze całościowo jako albumu, co w dzisiejszych czasach jest nieoczywiste. Trudno mi nawet sklasyfikować utwory na zasadzie najlepszy/najgorszy. Najbardziej po wysłuchaniu i to nawet chyba pierwszy raz albumu utkwiła mi w głowie fraza "...Lie There" to ją nuciłem namiętnie. Miłym zaskoczeniem była Down South, bo spodziewałem się pełnego aranżu przynajmniej od połowy utworu, a tutaj ogniskowa gitara po całości...Wow! Wyobrażacie sobie taki utwór na płycie, dajmy na to Cugowskiego? Duet z Ringo pewnie nigdy by się wydarzył, gdyby nie to, że Paul już śpiewa jednak inaczej. Kiedyś nie do pomyślenia. I naprawdę trudno mi go nie lubić, słucham wciąż z przyjemnością, a nie z "fanowskiego" obowiązku. Ale brutalna prawda jest taka, że moja kobieta, kiedy słuchałem z nią w aucie ( a generalnie lubi Paula) co chwila mówiła mi: to przewiń, to za smutne...przewiń, to? ...nawet, to przewiń. Dlatego my wszyscy zawsze będziemy nieobiektywni...zakochani w legendzie

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/