Strona 43 z 46

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Pon Maj 21, 2018 12:58 am
przez bobski66
Małymi krokami zbliża się 5 rocznica rozpoczęcia naszych komentarzy i ocen w cyklu "The Beatles 50 lat temu". Z tej okazji porobiłem trochę tabelek i statystyk podsumowujących ten okres, i oto małe podsumowanie. Pierwszy odcinek omawianej serii ukazał się we wrześniu 2013 roku (66 numer gazetki NFC). Do tej pory ukazały się 33 odcinki (ostatni w 121 numerze gazetki NFC) w których 15 fanów napisało łącznie 1207 komentarzy do piosenek z dyskografii The Beatles dodając przy każdym utworze swoje oceny. Na "warsztacie" pojawiło się dotychczas 158 utworów z których tylko 7 otrzymało od wszystkich maksymalne oceny, czyli 10 (same dziesiątki). Tylko dwoje fanów (Rita i Yer Blue) "nie odpuściło" żadnego odcinka i oddało po 158 komentarzy i ocen do piosenek Fab4. Oto pozostała 13-stka według ilości komentarzy i ocen: dr.Maxwell (134), dorothy (109), Argus9 (101), Ryszard (93), Fangorn (87), Svarog (68), bobski66 (61), Gregor (60), Dżejdżej (49), Hubert i Dawidsu po (47), Ringo (27) i Joryk (8). Wierzę, że mimo małej zapaści dokończymy całą dyskografię The Beatles i uroczyście podsumujemy całość już za dwa lata. A robi się bardzo ciekawie, gdyż nadciąga biały kolos czyli "White Album".

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Pon Maj 21, 2018 4:11 pm
przez svarog
bobski66 napisał(a): robi się bardzo ciekawie, gdyż nadciąga biały kolos czyli "White Album"


Nie mogę się doczekać. To mój ulubiony album!

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Śro Maj 23, 2018 9:24 pm
przez Yer Blue
Dzięki za garść statystyk, Robercie. Całkiem sporo już tego przerobiliśmy. Jak by nie patrzeć to są bite 33 strony wypocin.
Skład się uszczuplił ale powinniśmy spokojnie dotrzeć do "For Your Blue" (to chyba będzie ostatni przerabiany numer), pewnie gdzieś latem 2020 roku. Przeglądałem jakiś czas temu pierwsze odcinki cyklu i zadziwiła mnie lapidarność opisów. Teraz jest zdecydowanie barwniejszy język i obszerniejszy zakres wrażeń, a średnia objętości tekstu na utwór jest ze 2-3 razy większa, pomimo jedynie piątki uczestników w loży szyderców.
Biały Album to będzie dla mnie mega wyzwanie. Już nawet wstępnie podpytywaliśmy się o oceny z Maxem, który na pewno będzie bardziej szczodry w wystawianiu "maxów" dla Białego ;)
Ale zanim Biały, to jeszcze singiel i pokaźny zestaw odrzutów i piosenek oddanych innym artystom (Not Gilty, Mary Jane, Step Inside Love, Circles, Sour Milk Sea, A Case Of The Blues) - sądzę, że da się to wszystko upchnąć w jednej kolejce bo te pozostałości z sesji do płyty nie będą wymagały większych komentarzy.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Śro Maj 23, 2018 9:43 pm
przez bobski66
Czyli przewidujesz, że "Get Back" omówimy przy okazji gdzieś prędzej niż "For Your Blue", które jest przedostatnią piosenką na "Let It Be"?

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Czw Maj 24, 2018 3:17 pm
przez svarog
A może omówić Get Back razem z Don't Let Me Down jeszcze przed Abbey Road?

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Czw Maj 24, 2018 8:02 pm
przez Yer Blue
Sorry, ale trochę zadziwiające pytania zadajecie ;) Trudno omawiać singla Get Back / Don't Let Me Down inaczej niż zaraz po Białym Albumie a przed Abbey Road i dalece przed płytą Let It Be. Będzie pasował na rundkę razem z następnym singlem The Ballad Of John And Yoko / Old Brown Shoe.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Pią Maj 25, 2018 4:51 pm
przez dr Maxwell
dr Maxwell napisał(a):Gdybym kierował się wyłącznie komercyjnym sukcesem to pewnie też bym dał Madonnę na A stronę bo to taki utwór do radia i do mas. Jednak od Beatlesów oczekiwałbym trochę więcej.


Yer Blue. Trochę więcej? To trochę więcej masz na albumach zespołu. Single rządzą się swoimi prawami.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Wto Maj 29, 2018 12:52 pm
przez bobski66
Cieszę się niezmierni, że tym razem udało się wypuścić numer przed czasem. Jest tak gorąco, że chyba dobrze mieć pewne sprawy za sobą i już bez krępacji udać się na łono natury.
Tradycyjnie dziękuję wszystkim za pomoc w powstawaniu numeru i przy okazji polecam 4 odcinek ciekawego cyklu wywiadów (wypytywanek) z serii "Ask Me Why?" tym razem na pytania odpowiadała Rita (Anna Limanowska).
A więc nie zwlekając, miłej lektury życzę.
Image Image
Małe sprostowanie. Pan Andrzej Pągowski napisał do mnie e-maila ...proszę nie pisać o mnie plastyk. Jestem grafikiem. Najlepiej „artysta grafik”... I wszystko jasne.
I jeszcze adres sklepu i strony o panu Andrzeju gdyby ktoś był zainteresowany.
http://www.pagowski.pl

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Sob Cze 02, 2018 12:28 pm
przez Yer Blue
Rita napisał(a):W 1999 roku wygrałam ogólnopolski konkurs organizowany przez radio RMF FM z okazji premiery odświeżonej wersji Żółtej łodzi podwodnej.


Podczas gdy Rita odnotowywała kolejne utwory w konkursie, ja te piosenki nagrywałem i dopiero odkrywałem :) I pamiętam ten dziewczęcy głosik osoby, która zwyciężyła w finale - po latach okazało się, że to forumowa Rita :)
Masz może jeszcze listę tych utworów i daty ich odtworzeń? Chciałbym wiedzieć, którego dnia był jaki utwór i jakie przegapiłem. Pamiętam, że pierwszym jaki nagrałem był "A Day In The Life" (pod koniec czerwca), potem trafiłem na "Don't Let Me Down" i "Dr Robert" (początek lipca) i już kolejne odcinki były dla mnie absolutną koniecznością. Ostatnim numerem albo jednym z ostatnich jaki zaprezentowano w konkursie było "What's The New Mary Jane", już na początku września. Dziś aż trudno wyobrazić sobie taki utwór na antenie RMF-ki, zresztą jakiegokolwiek radia.

A co się stało z tym drugim finalistą? Dostał chociaż jakąś nagrodę pocieszenia? Normalnie szkoda mi się go teraz zrobiło.
Jeśli masz jakiekolwiek ciekawostki związane z tym konkursem i jego następstwami to będę bardzo wdzięczny. Aha, a czy masz może jakieś nagrane odcinki? Szczególnie ten finałowy byłby dla mnie bezcenny.

Dzięki za wywiad, pomimo kilku kontrowersji :) bardzo przyjemnie się czytało.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Nie Cze 03, 2018 11:51 pm
przez svarog
Bardzo zaciekawił mnie wywiad z Ritą. Chciałbym się podzielić z refleksjami, które nasunęły mi się zaraz po przeczytaniu.

ad 1 W połowie lat dziewięćdziesiątych również skorzystałem z dobrodziejstwa telewizji. Udało mi się nagrać przy użyciu magnetowidu całą Antologię, Backbeat (którym jednak byłem trochę zawiedziony) a także parę innych rzeczy.

ad 6 Zupełnie nie zgadzam się ze zdaniem, że Beatlesi nie mają sensu w erze empetrójek! Owszem, płyty gramofonowe są magiczne chociaż niekoniecznie to najlepszy nośnik dźwięku. Jednak prawie od początku brakowało mi możliwości swobodnego szuflowania, układania własnych list bez straty jakości wynikającej z przegrywania itp. Mp3 powitałem z radością i zauważyłem, że irytuję się kiedy zauważę, że któryś album jeszcze nie skonwertowałem sobie. W tej postaci muzyka jest najlepiej dostępna. Karta pamięci mniejsza niż paznokieć pomieści prawie wszystko co lubię i mogę sięgnąć po dowolną rzecz kiedy tylko i gdzie tylko zapragnę...

ad 11 Zauważyłem, że zarażenie kogoś z otoczenia muzyką The Beatles jest bardzo trudne. Bardzo wielu ludzi wypowiada się z lekceważeniem o zespole. I wtedy koncerty mogą pomóc! Pewna osoba wysłuchała ze mną koncertu łysych sobowtórów The Beatles i poczuła się bardzo źle widząc, że cała widownia zna słowa i śpiewa razem z zespołem! Niedługo potem zaczęła nadrabiać zaległości. Dobre efekty przynosi również film Antologia - jest bardzo wciągający nawet dla laików. Oczywiście głównie dzięki poczuciu humoru głównych bohaterów.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Pon Cze 04, 2018 7:32 pm
przez Rita
Yer Blue napisał(a):Masz może jeszcze listę tych utworów i daty ich odtworzeń?


Nie, ten artefakt niestety już dawno zaginął w czeluściach historii...
Tak w ogóle to nawet nie pamiętam, w jaki sposób notowałam te utwory i gdzie - w notesie? Na kartkach? Mam dziurę w pamięci.
Ale wiesz, oni po prostu alfabetycznie po tych utworach lecieli :)

Yer Blue napisał(a):A co się stało z tym drugim finalistą? Dostał chociaż jakąś nagrodę pocieszenia? Normalnie szkoda mi się go teraz zrobiło.


Tak, jestem pewna, że dostał nagrodę pocieszenia - to też był wyjazd, ale w bardziej "okrojonej" formie, no i zdaje się tylko do Londynu.


Yer Blue napisał(a):Aha, a czy masz może jakieś nagrane odcinki? Szczególnie ten finałowy byłby dla mnie bezcenny.


Na pewno finałowy odcinek mam nagrany. Wydaje mi się, że nagrywałam wszystkie odcinki (w końcu w tamtych czasach informacje, które tam podawali, były na wagę złota!), ale... nie mogę tego sprawdzić, bo nagrania są na kasetach magnetofonowych, a ja już nie mam sprzętu, by tego odsłuchać. Może kiedyś się zbiorę i oddam to zdigitalizowania.

Jeśli chodzi o ciekawostki, to moi rodzice cały czas powtarzali mi, żebym się nie nastawiała za bardzo na wygraną, bo szanse na nią są nikłe ;) Pewnie chcieli mi oszczędzić gorzkiego rozczarowania po tym, jak w zasadzie całe wakacje żyłam tym konkursem. A ja się uparłam. Jak wspominałam, ostatecznie zainteresowanie konkursem okazało się ogromne. W dzień finału, zanim w ogóle RMF chciał z Tobą rozmawiać, trzeba było najpierw zadzwonić do nich i podać, ile ma się tych utworów. Tylko że... nie dało się tego zrobić, bo linie do stacji (stacjonarne) były zablokowane. Dodzwoniłam się li i jedynie dzięki raczkującej wówczas w Polsce telefonii komórkowej :) Traf chciał, że moja mama zaledwie kilka dni wcześniej weszła w posiadanie pierwszego w swoim życiu (i w życiu naszej rodziny w ogóle) telefonu komórkowego marki Siemens. I gdy ja rozpaczałam nad niemożnością dodzwonienia się do RMFu, ona wpadła na pomysł, że linie stacjonarne są przeciążone, ale z komórki na pewno nikt nie będzie do nich dzwonił. I faktycznie, z komórki udało się nam dodzwonić od razu :)

Yer Blue napisał(a):Dzięki za wywiad, pomimo kilku kontrowersji :) bardzo przyjemnie się czytało.


Ha! Jestem teraz ciekawa tych kontrowersji ;) Chociaż jedną mogę zgadnąć w ciemno - chodzi o Biały Album? :P

svarog napisał(a):Udało mi się nagrać przy użyciu magnetowidu całą Antologię, Backbeat (którym jednak byłem trochę zawiedziony) a także parę innych rzeczy.


Lubię film Backbeat, ale wówczas, gdy obejrzałam go po raz pierwszy, w ogóle mi się nie podobał. Ba, byłam nim zdegustowana! Raz, bo były tam bardzo śmiałe sceny między Stu a Astrid :wink: , a dwa - bo Beatlesi PRZE-KLI-NA-LI, czego już w ogóle nie mogłam zaakceptować i co zupełnie mi nie pasowało do tych słodkich chłopców w garniturach :wink: Ale miałam wtedy 10 lat...

svarog napisał(a):Zupełnie nie zgadzam się ze zdaniem, że Beatlesi nie mają sensu w erze empetrójek! Owszem, płyty gramofonowe są magiczne chociaż niekoniecznie to najlepszy nośnik dźwięku. Jednak prawie od początku brakowało mi możliwości swobodnego szuflowania, układania własnych list bez straty jakości wynikającej z przegrywania itp. Mp3 powitałem z radością i zauważyłem, że irytuję się kiedy zauważę, że któryś album jeszcze nie skonwertowałem sobie. W tej postaci muzyka jest najlepiej dostępna. Karta pamięci mniejsza niż paznokieć pomieści prawie wszystko co lubię i mogę sięgnąć po dowolną rzecz kiedy tylko i gdzie tylko zapragnę...


Ależ zgadzam się w stu procentach z tym, że empetrójki i streamingi są wygodne i w ogóle. Sama korzystam... Z tym brakiem sensu chodziło mi o to, że najważniejszym zamysłem Beatlesów były ALBUMY, które miały być słuchane od początku do końca, jako całość, w kolejności ułożonej w studio (zespół do kolejności utworów na swoich albumach przywiązywał ogromną wagę, i dlatego m.in. Beatlesi tak bardzo się wkurzali na "rzeźnickie" praktyki Capitolu, który w USA ciachał i składał sobie longplaye Chłopaków jak było akurat wygodnie).

(Podobny stosunek mam w ogóle do Internetu - bardzo ułatwił nam życie, ja też korzystam z tych ułatwień, ale... osobiście uważam, że świat bez Internetu był lepszy. Nie, nie postuluję zniszczenia Internetu i powrotu do czasów przed. Już się nie da i sama pewnie też bym już nie potrafiła bez sieci funkcjonować. Ale gdyby ktoś mi dał wybór, z różnych względów chciałabym żyć w świecie bez www).

svarog napisał(a):ad 11 Zauważyłem, że zarażenie kogoś z otoczenia muzyką The Beatles jest bardzo trudne. Bardzo wielu ludzi wypowiada się z lekceważeniem o zespole. I wtedy koncerty mogą pomóc! Pewna osoba wysłuchała ze mną koncertu łysych sobowtórów The Beatles i poczuła się bardzo źle widząc, że cała widownia zna słowa i śpiewa razem z zespołem! Niedługo potem zaczęła nadrabiać zaległości. Dobre efekty przynosi również film Antologia - jest bardzo wciągający nawet dla laików. Oczywiście głównie dzięki poczuciu humoru głównych bohaterów.


Dokładnie mam takie samo wrażenie. Beatlesów się dzisiaj "lekceważy". I faktycznie ciężko ludzi przekonać. Z tą moją przyjaciółką zajęło mi - bagatela - dziesięć lat ;) I faktycznie pomógł koncert na żywo.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Pią Cze 08, 2018 1:04 pm
przez Yer Blue
Rita napisał(a):
Yer Blue napisał(a):Masz może jeszcze listę tych utworów i daty ich odtworzeń?


Nie, ten artefakt niestety już dawno zaginął w czeluściach historii...
Tak w ogóle to nawet nie pamiętam, w jaki sposób notowałam te utwory i gdzie - w notesie? Na kartkach? Mam dziurę w pamięci.
Ale wiesz, oni po prostu alfabetycznie po tych utworach lecieli :)


Też na to wpadłem ;) Ciekawi mnie bardzo co mnie wtedy ominęło. Wiem, że bardzo wyczekiwałem Tomorrow Never Knows, Yer Blues, I Want You i Helter Skelter, ale chyba żadnego z nich nie było bo w drugiej połowie zabawy nie przegapiłem chyba ani odcinka, lub kilka najwyżej. Gdybym miał tę listę to bym to wiedział ;)

Rita napisał(a):
Yer Blue napisał(a):A co się stało z tym drugim finalistą? Dostał chociaż jakąś nagrodę pocieszenia? Normalnie szkoda mi się go teraz zrobiło.


Tak, jestem pewna, że dostał nagrodę pocieszenia - to też był wyjazd, ale w bardziej "okrojonej" formie, no i zdaje się tylko do Londynu.


Dobre i to.
Ciekawe czy ta osoba przewinęła się kiedyś przez forum.


Rita napisał(a):
Yer Blue napisał(a):Aha, a czy masz może jakieś nagrane odcinki? Szczególnie ten finałowy byłby dla mnie bezcenny.


Na pewno finałowy odcinek mam nagrany. Wydaje mi się, że nagrywałam wszystkie odcinki (w końcu w tamtych czasach informacje, które tam podawali, były na wagę złota!), ale... nie mogę tego sprawdzić, bo nagrania są na kasetach magnetofonowych, a ja już nie mam sprzętu, by tego odsłuchać. Może kiedyś się zbiorę i oddam to zdigitalizowania.


Zrób to koniecznie. Pamiętam, że były tam fajne fragmenty wywiadów, utkwił mi jeden, w którym Paul był spytany o swój wokal i wtedy Macca dał próbkę swojego wygrzewu a'la Monkbery Moon Delight. Bardzo spontanicznie.
Ja też nagrywałem ale już nie wiem gdzie mam te kasety, o ile w ogole coś na nich się zachowało - dużo rzeczy kasowałem, a te piosenki z komentarzami po jakiś czasie nie były mi potrzebne.

Rita napisał(a):Jeśli chodzi o ciekawostki, to moi rodzice cały czas powtarzali mi, żebym się nie nastawiała za bardzo na wygraną, bo szanse na nią są nikłe ;) Pewnie chcieli mi oszczędzić gorzkiego rozczarowania po tym, jak w zasadzie całe wakacje żyłam tym konkursem. A ja się uparłam. Jak wspominałam, ostatecznie zainteresowanie konkursem okazało się ogromne. W dzień finału, zanim w ogóle RMF chciał z Tobą rozmawiać, trzeba było najpierw zadzwonić do nich i podać, ile ma się tych utworów. Tylko że... nie dało się tego zrobić, bo linie do stacji (stacjonarne) były zablokowane. Dodzwoniłam się li i jedynie dzięki raczkującej wówczas w Polsce telefonii komórkowej :) Traf chciał, że moja mama zaledwie kilka dni wcześniej weszła w posiadanie pierwszego w swoim życiu (i w życiu naszej rodziny w ogóle) telefonu komórkowego marki Siemens. I gdy ja rozpaczałam nad niemożnością dodzwonienia się do RMFu, ona wpadła na pomysł, że linie stacjonarne są przeciążone, ale z komórki na pewno nikt nie będzie do nich dzwonił. I faktycznie, z komórki udało się nam dodzwonić od razu :)


No to gdyby nie Twoja Mama... to mogło by w ogóle nie być tutaj wątku konkursowego :) Tak sobie myślę, że skoro tak trudno było się dodzwonić to osób z pełnymi listami utworów mogło być ...setki. Wszyscy dzwonili ale na próżno. Mogło tak być. Tym bardziej, że spisanie tych piosenek nie było trudne, wystarczyło mieć wolny czas, dużo determinacji i kochać Beatli :) Dla TAKIEJ nagrody nie było to jakieś wybitne poświęcenie - tym bardziej, że można zawsze było kogoś zatrudnić na zastępstwo ;) Ja od początku lipca przegapiłem najwyżej kilka odcinków, a przecież nie brałem udziału w konkursie i nikogo nie prosiłem o pomoc. Pamiętam, że raz zabrałem radio idąc w gości (nagrałem wtedy Octopus's Garden :)).
Pamiętam jeszcze, że w czasie finału były prezentowane te Wasze listy utworów i to Waszym głosem, o ile się nie mylę naprzemiennie i tylko fragmentami. Jak dziś pamiętam, że ten żeński głosik czyli Ty :) wymienił Baby You're A Rich Man, bo tego utworu wówczas nie znałem (tytuły znane mi były z wkładki TB w Tylko Rocku) i poczułem żal, że go przegapiłem.

Rita napisał(a):
Yer Blue napisał(a):Dzięki za wywiad, pomimo kilku kontrowersji :) bardzo przyjemnie się czytało.


Ha! Jestem teraz ciekawa tych kontrowersji ;) Chociaż jedną mogę zgadnąć w ciemno - chodzi o Biały Album? :P


Lepiej nie drążyć tego tematu ;)

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Pią Cze 22, 2018 11:34 am
przez bobski66
Kolejny zwrot do kolekcji.
Image
Często tak bywa, że jak coś jest za free to się tego nie szanuje.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Nie Lip 01, 2018 10:04 pm
przez bobski66
Mimo awarii komputera, kolejny 123 numer gazetki NFC stał się faktem. Strona "B" dwukrotnie zmieniała swoje oblicze i z braku szans i czasu na dokończenie tematów i pierwotnych planów (za 2 godziny jadę z rodziną na wakacje), wrzuciłem skany moich wycinków prasowych. Dziękuję wszystkim za dobre chęci i ciekawe newsy.
Image Image

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Pon Lip 09, 2018 5:49 pm
przez dr Maxwell
Rita napisał(a):Przeczytałam wspomnienia DżejDżeja z wielką ciekawością i wprawiły mnie one w uczucia... ambiwalentne.

Z jednej strony uderzyło mnie to, jak NIEMOŻLIWE wydają się dzisiaj tamte czasy. Że tak to było, że funkcjonowało i było swojego rodzaju "normalnością"... to, że nie można było mieć Beatlesów na wyciągnięcie ręki, a zdobycie czegokolwiek do słuchania na własność (nawet nie prawdziwego albumu czy singla!) wymagało kombinowania, umiejętności technicznych, odpowiednich znajomych i mnóstwa czasu. Patrząc na to wstecz, trudno uwierzyć, że tak kiedyś wyglądała rzeczywistość Beatlefana.

I jakkolwiek niewyobrażalne wydaje mi się to, co DżejDżeju opisałeś, jest też w pewien sposób fascynujące, a nawet... do pozazdroszczenia.

Ja swoją fascynację Beatlesami rozwijałam już w realiach gospodarki wolnorynkowej, ale jednak daleko przed czasami powszechnego Internetu i dostępu do wszystkiego za pośrednictwem paru kliknięć. Wtedy, we wczesnych latach 90., zdobycie czegokolwiek o Wielkiej Czwórce też nie było łatwe. Owszem, były już dostępne w sklepach kasety, a potem płyty CD - ale i realia finansowe były zupełnie inne, i taka płyta CD bywała może prezentem urodzinowym, raz na rok. Winyle mojego taty w owym czasie niestety musiały przeczekać swój czas schowane w piwnicy, więc ja również "mozolnie" poznawałam krok po kroku dyskografię Fab Four. O dostępie do jakichkolwiek informacji na temat samego zespołu już nawet nie warto wspominać - do dziś pamiętam, z jaką radością odkryłam, że z jednej biblioteki w moim rodzinnym mieście można wypożyczyć CAŁĄ KSIĄŻKĘ O BEATLESACH! (Chromcewicza). Potem były tzw. Sellesy - kto pamięta, ten zrozumie ;) Dziś nad wartością merytoryczną zamieszczanych tam informacji można tylko litościwie spuścić zasłonę milczenia, ale wtedy wydawały one się bezcenną kopalnią wiadomości o Beatlesach i ZDJĘĆ!

Pamiętam też, z jaką skrupulatnością przeglądałam ukazujące się w tamtych czasach tzw. "kolorowce" z nadzieją znalezienia chociażby strzępka informacji o Beatlesach. Każdy taki najmniejszy wycinek z ""Życia na Gorąco" czy "Vivy!" był dla mnie skarbem. Btw do dziś pamiętam wycinek poświęcony... batalii o telewizor, która - jak donosiło jedno tego typu pisemko - miała się rozegrać pomiędzy Sir Paulem McCartneyem a jego dziećmi. Ostatecznie, jak można było się dowiedzieć, Sir Paul McCartney miał powiedzieć, że jako sługa Jej Królewskiej Mości on rządzi w tym domu i telewizor jest jego! :D

Potem przyszły czasy bootlegów, najpierw na CD, potem - olaboga! - na DVD. Każdy słuchało/oglądało się po kilka razy, każdym się niesamowicie ekscytowałam.

Jeżeli więc mnie sprawiały ogromną radość tego typu rzeczy, jak bardzo wszelkie info o Beatlesach czy kawałek utworu musieli doceniać ludzie w latach 60.? Z własnego doświadczenia wiem, że takie z trudem zdobyte "Beatlesalia" bardziej się ceniło, a wtedy to już nawet nie ma porównania. To musiały być trudne, ale dzięki temu o wiele bardziej "magiczne" czasy.... Dzisiaj, przyznaję, po większości informacji o Fab Four prześlizguję się "jednym okiem", artykuły w gazetach i zwłaszcza w necie często rażą mnie swoją nierzetelnością czy ogólnością, a do biografii Fab Four prawie w ogóle nie zaglądam od kiedy przeczytałam Lewisohna. Ekscytacja związana z poznawaniem Beatlesów gdzieś się ulotniła, bo nie bardzo jest na nią miejsce w świecie, w którym wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki.

Tak jak dokładnie napisałeś w ostatnim zdaniu - to już nie ta pasja, co kiedyś...


Chyba trochę w temacie.
Przeczytałem dzisiaj wywiad z brytyjskim krytykiem muzycznym Simonem Reynoldsem (m.in. Melody Maker, Rolling Stone). Oto fragment jego wypowiedzi:
''...Staliśmy się ofiarami błyskawicznego dostępu i szerokiej wymiany danych w dziedzinie kultury...Słuchanie muzyki z nośników analogowych wymagało skupienia, co przekładało się na szacunek dla artysty. Muzyka była utożsamiana z rzeczą materialną- płytą gramofonowa czy kasetą. Płyty się kolekcjonowało, dbało się o nie. Gigantyczny, błyskawiczny dostępny strumień muzyki zapisanej w plikach MP3 przestał być dla słuchacza doznaniem artystycznym. muzyka jest dziś czymś tak powszechnym jak woda w kranie. nie zabiegamy o nią...Do tego dźwięk, którego słuchamy został tak fabrycznie skompresowany, zredukowany, by dobrze zabrzmiał na iPodach czy smartfonach...''
I jeszcze jedno zdanie Reynoldsa: ''Jest moda na posiadanie winyli, ale nie jestem pewien, czy też na ich słuchanie. W Ameryce tylko połowa zakupionych płyt gramofonowych jest otwierana''

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Czw Lip 12, 2018 4:52 pm
przez bobski66
Interesujące i na pewno w temacie. Może kupują płyty gramofonowe bo fajnie się prezentują. Ciekawe ilu z nich nie ma wcale gramofonu i nie zamierza nigdy mieć.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Pon Lip 16, 2018 12:58 am
przez bobski66
Wczoraj w nocy wróciłem z udanych wczasów rodzinnych w Międzyzdrojach. Całkiem celowo termin pobytu zgrałem z 23 Festiwalem Gwiazd. Spotkałem wielu znanych i porządnych ludzi. Poniżej dedykacja dla Was od Andrzeja Pągowskiego.
Image
Pan Andrzej narysował mi również w swojej ostatnio wydanej książce "P jak Pągowski" klimatyczny rysunek, który chyba wrzucę do najnowszej gazetki.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Śro Lip 18, 2018 9:50 pm
przez Rita
Bardzo dziękujemy :)

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Śro Sie 01, 2018 1:31 pm
przez bobski66
Skończył się lipiec, więc śpieszę z publikacją nowego numeru gazetki NFC. Choć pot leje się z czoła i nie tylko, to melduję wykonanie zadania. W numerze, w piątej części cyklu "AMW?" przemiła niespodzianka czyli administrator forum Joryk. Tradycyjnie dziękuję wszystkim za mniejszy lub większy wkład, poświęcony czas i życzę miłej i ciekawej lektury.
ImageImage

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

PostWysłany: Śro Sie 01, 2018 10:57 pm
przez Yer Blue
Joryk za dużo się nie odzywa - czasem wydaje się postacią, której tak naprawdę nie znamy, taka chodzącą tajemnicą o zadziwiających opiniach ("It's Only Love" zabrałby na bezludną wyspę - któż odważyłby się do tego przyznać ;)). Tym ciekawiej czytało się jego odpowiedzi na pytania, z typową dla niego przewrotnością, nietypowym poczuciem humoru i skłonnością do przesady :) Punkty nr 10 i 20 podobały mi się najbardziej. Są fani, prawdziwi fani, fani z legitymacjami... - haha :)
Dzięki!