Nowosolski Fan Club The Beatles

Tu można się przedstawić, umówić się na spotkania w realu, itd.

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

Postprzez Argus9 » Sob Kwi 08, 2017 1:57 am

Zgadzam się z Fangornem, że warto było czekać na Fab-Dreszcze Rity :) . Nie sposób pod nimi się nie podpisać. Dominacja Lennona oczywiście rzuca się w oczy, ale ja zwróciłem również uwagę, że w zasadzie niemal w 100% Rita wyróżniła fragmenty wokalne - nie wiem, czy to zamierzone, czy to samo tak podświadomie wyszło?

Fangorn napisał(a): ...zupełnie nie podoba mi się wyróżnienie najgorszego fragmentu "Doctor Robert" :wink: (Yer Blue, poprzyj mnie)

Nie zgadzam się z Fangornem - wyróżniony przez Ritę fragment 'Doctora Roberta' jest absolutnie smaczkiem tego utworu. Nawet jeśli poprze Cię Yer, to ja wiem, że Ritę i mnie poprze Maxwell, więc w tej kwestii jest trzy do dwóch dla amerykańskiej służby zdrowia :wink: .

A w Ritowych Dreszczopisach najbardziej podobają mi się (jakże trafne!) skojarzenia dotyczące 'Being For The Benefit Of Mr Kite!': "senny koszmar o wiktoriańskich jarmarkach" :) i "horror o szalonym cyrkowcu-mordercy" :) - oba przeFabowe! :)

PS. Łącznie to już ponad STO Fab-Dreszczy!
WISH is the future and ASH was the past, what stood in between was WISHBONE ASH.

Image
Awatar użytkownika
Argus9
Beatlesiak
 
Posty: 1134
Rejestracja: Wto Lis 19, 2013 3:54 pm

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

Postprzez Yer Blue » Sob Kwi 08, 2017 12:58 pm

Well Well Well w Dr Robert klasyfikuje się do anty-dreszcza, dreszcza w negatywnym sensie, czegoś co na pewno wywołuje emocje ale takie w rodzaju dźwięku stłuczonej szyby ;) Gdy zobaczyłem wyróżnienie tego "smaczku" u Rity to automatycznie zachciało mi się ułożyć listę takich anty-dreszczy. Well Well Well walczył by o miano najboleśniejszego wzburzenia z takimi nie do usunięcia z pamięci "perełkami" jak Oł je oł je w "I'll Get You", monotonne wybijanie rytmu w "Birthday" od 43 sekundy, refreny "What Goes On" i "Bugalow Bill" oraz rozkładającym na łopatki Oh yeah, l'll tell you something,I think you'll understand.

Ale to jest właśnie ciekawe móc zobaczyć coś tak dziwnego w gronie najlepszych. Minusem tekstu Rity jest dla mnie tylko skromna objętość.
Image
Awatar użytkownika
Yer Blue
Beatlesiak
 
Posty: 4083
Rejestracja: Nie Sie 28, 2005 10:56 pm
Miejscowość: Bielsk Podlaski

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

Postprzez Rita » Sob Kwi 08, 2017 1:08 pm

Fangorn napisał(a):Natomiast zupełnie nie podoba mi się wyróżnienie najgorszego fragmentu "Doctor Robert" :wink: (Yer Blue, poprzyj mnie)


Że YerBlue to się nie spodoba to ja się spodziewałam, ale że i Ty, Brutusie, przeciwko mnie? :D

Fangorn napisał(a):Czas, jaki upłynął na czekaniu na Twój tekst, jest tak samo długi jak stopień dominacji Johna na powstałej liście


No co ja biedna zrobię, że z beatlesowskich głosów działa na mnie przede wszystkim głos Johna, a moje dreszcze, jak słusznie zauważył Argus, są przede wszystkim związane z wokalem.

Dzięki Chłopaki za Wasze komentarze. Ja osobiście uważam, że nijak moim dreszczom równać się z Waszymi, bo ja nie umiem przelewać emocji na papier. Tych dreszczowych momentów w piosenkach Beatli znajduję dużo więcej, niż wypisałam, ale nie potrafię ich "działania" na mnie ubrać we właściwe słowa.
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki człowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
Awatar użytkownika
Rita
Beatlesiak
 
Posty: 1866
Rejestracja: Śro Lut 11, 2004 11:07 pm
Miejscowość: Warszawa

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

Postprzez svarog » Sob Kwi 08, 2017 2:24 pm

Yer Blue napisał(a):Well Well Well w Dr Robert klasyfikuje się do anty-dreszcza


Doctor Robert nie jest jakimś hitem ani killerem ale ten fragment ma wszystko co potrzeba aby wywołać dreszcz. Niespodziewane zwolnienie tempa, podkład jakby organów. Na mnie to zawsze działało chociaż piosenkę przyćmiewa nawet sąsiadujące na płycie I Want To Tell You. Fragment, który wyróżniła Rita w tym ostatnim utworze jest rozładowaniem napięcia jakie jest budowane w kolejnych zwrotkach. Może nie przebój ale bardzo udana piosenka. Wydaje mi się, że druga połowa drugiej strony Revolvera cała ma nastrój sprzyjający dreszczom...

Yer Blue napisał(a):nie do usunięcia z pamięci "perełkami" jak Oł je oł je w "I'll Get You", monotonne wybijanie rytmu w "Birthday" od 43 sekundy,


I'll Get You składa się głównie z tego "Ał-jer" i za to je lubię choć rzeczywiście trudno tu mówić o dreszczu. Za to zupełnie mnie zaskoczyłeś Birthday - zawsze czekam na ten moment utworu, kiedy Ringo zostaje całkiem sam i zawsze próbuję odgadnąć w jaki sposób wie kiedy zakończyć swoje było nie było solo. Czy liczy uderzenia? Pod koniec słychać jakby odliczanie. W każdym razie spora dawka czadu. Pełna zgoda co do Bungalow Billa. Jeśli chodzi o I Want To Hold Your Hand to na szczęście długo nie znałem znaczenia tekstu. Ale jeśli oceniać w ten sposób to niestety można się zawieść na bardzo dużej liczbie utworów. Myślę nawet jak szczęśliwi są Anglicy słuchający naszego Disco Polo i próbujący się domyślić o czym też śpiewa taki Martyniuk.

Fangorn napisał(a):Z wymienionych przez Ciebie fragmentów najbliższe są mi chyba te w "You've Got to Hide Your Love Away" i "Golden Slumbers"


Ten pierwszy jest bardzo dreszczowy. Poza bardzo mi odpowiadają momenty wyróżnione przez Ritę we wczesnych utworach The Beatles, jak choćby "Come On, Come On..." z Please Please Me (dla mnie dreszczowy jest cały refren oraz partia gitary a nawet bębny z tej piosenki).
you can boogie if you try
Awatar użytkownika
svarog
Lovely Rita
 
Posty: 376
Rejestracja: Pią Kwi 08, 2005 3:13 pm
Miejscowość: Kłobuck

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

Postprzez Argus9 » Sob Kwi 08, 2017 3:15 pm

svarog napisał(a):Birthday - zawsze czekam na ten moment utworu, kiedy Ringo zostaje całkiem sam i zawsze próbuję odgadnąć w jaki sposób wie kiedy zakończyć swoje było nie było solo. Czy liczy uderzenia?


'Birthday' zbudowane jest na prostym (12-to taktowym) schemacie bluesowym. Ringowa 'partia' trwa 8 taktów. Muzycy rockowi nie muszą tego liczyć, mają to w krwiobiegu. Choć, jak pokazuje sesja 'One After 909' z 1963 roku, czasem można mieć kłopot z ilością taktów :wink: , ale wówczas to nie Ringo miał ten kłopot - On się nigdy nie mylił :)
WISH is the future and ASH was the past, what stood in between was WISHBONE ASH.

Image
Awatar użytkownika
Argus9
Beatlesiak
 
Posty: 1134
Rejestracja: Wto Lis 19, 2013 3:54 pm

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

Postprzez svarog » Sob Kwi 08, 2017 4:05 pm

Argus9 napisał(a):Ringowa 'partia' trwa 8 taktów. Muzycy rockowi nie muszą tego liczyć, mają to w krwiobiegu.


Mimo wszystko jestem pod wrażeniem. Wszystkie uderzenia wydają się takie same (Yerblue pisał o monotonii), nie dostrzegłem żadnych akcentów na początku taktów, które pomogłyby mi odliczać takty :D Ale przede wszystkim cieszę się, że słyszę prawdziwy rarytas - solo w wykonaniu Ringo oraz, że bije z niego taka moc. Oczywiście solo z końcówki Abbey Road jest bardziej zaawansowane ale też bardziej subtelne, delikatne. Poza tym niektóre wzmianki zasiały we mnie wątpliwość czy to nie bębnienie Paula?
you can boogie if you try
Awatar użytkownika
svarog
Lovely Rita
 
Posty: 376
Rejestracja: Pią Kwi 08, 2005 3:13 pm
Miejscowość: Kłobuck

Re: Nowosolski Fan Club The Beatles

Postprzez Argus9 » Sob Kwi 08, 2017 6:40 pm

Yer Blue napisał(a):...monotonne wybijanie rytmu w "Birthday" od 43 sekundy...

svarog napisał(a): ...Birthday... solo w wykonaniu Ringo

Zarzut o "monotonię" jest tu nie za bardzo na miejscu, jak również próba nazwania tego fragmentu "solem" na perkusji. Jak wspomniałem, 'Birthday' zbudowane jest na bazie bluesa - taki schemat gra tu w całym instrumentalnym wstępie i w pierwszej zwrotce. Ale potem Beatlesi postanowili (jak to Oni :wink: ) trochę pomieszać w tym schemacie i go nieco zburzyć - chodzi o fragment od "Yes we're going to a party party", który wymyka się konwencji utworu o budowie bluesowej.
Ale żeby przejść od jednego do drugiego potrzebny był "łącznik" / "przerywnik", bo inaczej nie dałoby się tych części scalić. Taką rolę spełnia tu 'suspense' Ringo, jak antrakt w teatrze: poczekajcie, aktorzy zaraz wrócą - w innych szatkach i w innej odsłonie, ale to wciąż ci sami aktorzy, a póki co niech was zabawi niepewność i... cheerleaderki :wink: - taka jest tu rola solowego Ringo-bębnienia.
A na koniec Panowie "bezkarnie" znów powracają do dwunastotaktowego blusiora :)
svarog napisał(a):...niektóre wzmianki zasiały we mnie wątpliwość czy to nie bębnienie Paula?

To na pewno gra Ringo. Macca jest perkusyjnie za cienki - nie ma tej Perfekcyjnej Niezawodności Beatu i tego specyficznego Ringo-Feelingu :)
WISH is the future and ASH was the past, what stood in between was WISHBONE ASH.

Image
Awatar użytkownika
Argus9
Beatlesiak
 
Posty: 1134
Rejestracja: Wto Lis 19, 2013 3:54 pm

Poprzednia

Wróć do Fani o sobie, nasze spotkania, zainteresowania_

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości