Brainwashed

Twórczość George'a i Ringo oraz osób z nimi związanych.

Postprzez anko30 » Śro Paź 29, 2003 12:24 am

Co do porównań z Cloud 9 to jak dla mnie Brainwashed wypada o chmurę lepiej.
anko30
młodszy fan
 
Posty: 24
Rejestracja: Pon Paź 27, 2003 1:02 am
Miejscowość: Olsztyn

Postprzez Helengold » Pon Cze 21, 2004 6:31 pm

Osobiście uważam, że Brainwashed jest super. Moze nie wszystkie utwory są wspaniałe, ale Marwa Blues, Rising Sun dowodza wielkosci albumu:) Pozdrawiam :)
Helengold
fan sztabowy
 
Posty: 50
Rejestracja: Wto Cze 08, 2004 10:11 pm
Miejscowość: Czechowice-Dziedzice

Nie rozumiem co kierowało Georgem

Postprzez Staszek (nieaktywny) » Pon Lip 12, 2004 11:16 am

Sprawa jest już dość przebrzmiała. Brainwashed zalega półki i to już się chyba nie zmieni.
Mnie bardziej zastanawia co innego. W swoich ostatnich słowach George stwierdził "Kochajcie się" Był wyznawcą buddyzmu i z tego powodu nikt
nikt chyba nie czynił mu wyrzutów. A w jednej z piosenek tego albumu przypuścił zjadliwy atak na chrzescijaństwo, siebie zresztą określając jako exkatolika. Nie podejrzewałem go o taką nienawiść i brak tolerancji. Smutne to niestety.
Sweet Lord George'a czyżbyś był Bogiem nienawiści?
Awatar użytkownika
Staszek (nieaktywny)
Lovely Rita
 
Posty: 315
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 2:31 pm

Postprzez Staszek (nieaktywny) » Nie Sie 15, 2004 11:49 am

A w poznańskim Empiku chyba z 10 płyt Brainwashed leży sobie w takim
wielkim koszu z innymi niesprzedanymi płytami za 12,99.

A poza tym nie wiem czy wiecie, że ta płyta ukazała się w trzech różnych
edycjach.
Podstawowa jak wyżej. Wersja w digipacku oraz wersja ekskluzywna,
a w niej digipack, DVD oraz plakacik, a wszystko w czarnym box-iku.
Awatar użytkownika
Staszek (nieaktywny)
Lovely Rita
 
Posty: 315
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 2:31 pm

Postprzez beatl » Wto Sie 17, 2004 6:38 pm

Ja mam taką teorię (nie wiem czy kazdy sie ze mną zgodzi): gdy na long playu choć jaden kawałek przypadnie do gustu (np taka: Marwa Blues, Brainwashed lub Any Road), to cała płyta spodoba się po kilku odsłuchach. (!?) :wink:
Let me take you down, cause i'm going to strawberry fields, nothing is real . . .
beatl
młodszy fan
 
Posty: 28
Rejestracja: Śro Lip 14, 2004 8:54 pm
Miejscowość: k/Bielska-Białej

Re: Nie rozumiem co kierowało Georgem

Postprzez tolo » Wto Kwi 03, 2007 4:06 pm

Staszek (nieaktywny) napisał(a):Mnie bardziej zastanawia co innego. W swoich ostatnich słowach George stwierdził "Kochajcie się" Był wyznawcą buddyzmu i z tego powodu nikt
nikt chyba nie czynił mu wyrzutów. A w jednej z piosenek tego albumu przypuścił zjadliwy atak na chrzescijaństwo, siebie zresztą określając jako exkatolika. Nie podejrzewałem go o taką nienawiść i brak tolerancji. Smutne to niestety.
Sweet Lord George'a czyżbyś był Bogiem nienawiści?


Nie przesadzaj Staszku. Też się na początku trochę oburzałem, zawsze traktowałem George'a za taki wzór prawdziwego artysty w fałszywym show-businessie. I nadal uważam. To po prostu ironia i specyficzny, cięty język George'a.
Czuję się katolikiem, ale też bywam krytyczny wobec Kościoła. Mimo wszystko najważniejszy jest żywy Bóg, a wszelkie instytucje, nawet uważane za święte, mogą popełniać błędy -> a George może to komentować, nawet jeśli przesadza :)

A na Brainwashed najlepszy jest tytułowy (świetny tekst, jeden z najlepszych utworów George'a), Any Road ("jeśli nie wiesz dokąd idziesz, każda droga cię tam zaprowadzi!!!")... zresztą, może wymienię te, które mi się mniej podobają: Rockin' Chair nie bardzo, Vatican Blues też średni, Run So Far fajny, ale coś mi w nim nie pasuje... a reszta naprawdę dobra. Polecam
jest gitara
Awatar użytkownika
tolo
Sierżant Pepper
 
Posty: 147
Rejestracja: Wto Lut 27, 2007 7:05 pm
Miejscowość: Kraków

Postprzez Winter » Wto Kwi 03, 2007 7:03 pm

kurcze nie lubię takich tematów. bo nie wiem nigdy co napisać, a bardzo chcę, bo Brainwashed to moja ulubiona płyta George'a (i ogólnie solowych Beatlesów), a George jest moim ulubionym solowym wokalistą TB. A że zawsze uciekam od takich tematów, to teraz postanowiłam zmienić zwyczaje ...
Dziwnie to wyglada - Wintie tak chwali George'a a nigdy nie wypowiedziała sie "głębiej" na temat jakiejś jego płyty ... podejrzane wręcz ;)
To teraz rozwiewam wasze wątpliwości.

Będę opisywać wszytskie piosenki na płycie.

1. Any Road - to była pierwsza piosenka solowego Georga jaka usłyszałam, w pełni świadoma że to george i kim george jest i ... odleciałam.
Po pierwsze gitara, taka George'owa która strasznie mi się podoba, po drugie wokal, który od razu wbił mi się w pamięć. Bo Beatlesowski George, a solowy do JAK DLA MNIE dwa różne światy, w szczególności widać to właśnie w tym utworze. I nie mówię tu o barwie głosu, bo oczywiście jest ta sama, ale ... niby inna. Może chodzi o jakąś "manierę", "beztroskę" ? Hm ... jeszcze nie rozgryzłam ;)

2. P2 Vatican Blues - jejku jak ja lubię taką muzykę ... taka "na luzie" ja ją nazywam. I wokal George'a ... musze przyznac że ZAWSZE śpiewam tą piosenkę "razem z Georgem" :D
W szczególności uwielbiam ten moment One Our Father three Hail Marysssss (przeciągane "s")

3. Pisces Fish - ehh jakoś tak jest ze zawsze ją przełączam na następną.
Nie przypadła mi coś do gustu ta "rybka"
Początek mnie wyjątkowo denerwuje ... i refren ... sama nie wiem czemu

4. Looking For My Life - a tu refren wręcz uwielbiam !
I też go śpiewam z Georgem :P

5. Rising Sun - i znowu ta gitara ... do tej pory nie wiem jak dokładnie nazwać jej dźwięk, bo w każdej piosence jest inna. Raz brzęczy jak mucha, innym razem jak zimne morskie fale przed deszczem, lub wiatr niosący krople deszczu ... No i dźwięk gitary przed samym refrenen - wchodzący "pod górę" (tak go zwę) i w samym refrenie "hawajski" (można tak najprościej go określić) ;) Piekne !
Jakby na prawdę wschodziło słoneczko

6. Marwa Blues - aaa ! To jest ... jakby myzuka z samego nieba.
Jakby słońce wychodzące po deszczu, jakby morze deliktnie obmywajace brzeg, jakby rozpalony piasek ... Pamiętam że jak jeszcze słuchałam maniakalnie Queen, to wszytskie takie piosenki z wyraźnie "odcinajacą się" gitarą, lub solówkami, albo instrumentalne, kojarzyły mi się z ZIMĄ, a ta piosenka jest wręcz gorąca, ale nie męcząco gorąco, tylko tak bardzo bardzo przyjemnie gorąca, widzę w niej LATO ... to jest jakby dźwiękowy zapis szczęscia, spokoju i nieskończonej radości.
Uwielbiam ją ...

7. Stuck Inside a Cloud - kolejna perła. Poczatek jest piękny, a jak włacza się do tego głos George'a i słyszę tekst który strasznie na mnie "działa" to zaczynam znowu śpiewać ...
Aha i jeszcze jedno co do tej piosenki. W pewnym momencie słychać powtarzane słowo "cloud" i później "crazy" najpierw normalnie, a potem jakby słychać je "z tyłu" i jak słucham tej piosenki w nocy, na discmanie i słyszę jakby ze środka głowy to wydaje mi się że to jakby ten prawdziwy, a nie tylko jego głos z płyty, George to mówił ... wybaczcie, wiem to wydaje się głupie, dziecinne itp, ale czego wymagac od zapatrzonej w George'a zaledwie 18 letniej dziewczyny ;)

8. Run So Far - hm nie wiem za bardzo jak zinterpretować tą piosenkę. Bo rytm wygrywany przez gitarę mnie trochę tu denerwuje, a wokal George'a w zwrotkach bardzo mi się podoba. A kiedy zaczyna sie refren to wszytsko zchodzi się do kupi i ... przełączam tą piosenkę ...
Trudno ...

9. Never Get Over You - jakoś tak nie ...

10. Between the Devil and the Deep Blue Sea - tak tak ! Pamiętam do tej pory, co sobie wyobraziłam słysząc pierwszy raz tą piosenkę ! :P Jakby starą salę koncertową z czerwonymi kurtynami i George'a śpiewajacego to, a na refrenie wchodzi do niego gromada "rozneglizowanych" panienek ubranych w czarne pióra itp ... ale co was będę zanudzać.
Ta piosenka zawsze kojazyła mi się z czymś ciepłym i słodkim

11. Rocking Chair in Hawaii - nie bardzo coś ...

12. Brainwashed - no ! Koncówka jest genialna ! Tekst ... uwielbiam go słuchać, uwielbiam go spiewać, cytować ... Kurcze mam świra na punkcie tej piosenki, ona chodzi za mną od więcej niż pół roku (pierwszy raz posłuchałam jej przed wakacjami rok temu) i nadal chodzi mi ona po głowie, ZAWSZE ! Zawsze wraca, i wcale mi to nie przeszkadza.
Początek - te niby mocne uderzenie gitar - piękne, potem refren - czemu zawsze słyszę Ringo krzyczącego "God God God" ? Przecież to nie on ! A moze on ? ;) (ale ja Ringo słyszę zawsze i wszędzie wiec to typowe).
Brainwashed to mój faworyt i już chyba tak zostanie.
Image
Awatar użytkownika
Winter
Admiral Halsey
 
Posty: 605
Rejestracja: Pią Mar 17, 2006 10:19 pm
Miejscowość: Londyn/Abbey Road/namiot przy pasach

Postprzez Rita » Sob Lis 29, 2008 6:31 pm

W dniu dzisiejszym szczególnie uważnie słucham płyt George'a i znowu utwierdziłam się w przekonaniu, kórego nabrałam po pierwszym przesłuchaniu Brainwashed kilka lat temu - że jest to naprawdę wspaniała płyta. George, odchodząc, pożegnał się z fanami bardzo ciekawym i równym albumem, który zwraca uwagę przede wszystkim jakimś takim niesamowitym spokojem płynącym z większości utworów. Melodie są piękne i to właśnie sprawia, że trudno mi wskazać ulubiony utwór z tej płyty; bo nawet stosunkowo najsłabsze "Between the Devil and the Deep Blue Sea" ma w sobie coś niezmiernie chwytliwego i nie pozwala wyrzucić się z pamięci.

Dodam jeszcze, że jest to właściwie moja trzecia w kolejności ulubiona Jego płyta, zaraz po "All Things Must Pass" i "Thirty Three & 1/3".
Awatar użytkownika
Rita
Beatlesiak
 
Posty: 1931
Rejestracja: Śro Lut 11, 2004 11:07 pm
Miejscowość: Warszawa

Poprzednia

Wróć do George i Ringo - utwory, płyty, koncerty - recenzje.

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron