Concert for George

Twórczość George'a i Ringo oraz osób z nimi związanych.

Concert for George

Postprzez Piotrek » Śro Paź 13, 2004 6:47 pm

Zdrowie dopisało i w ostatnią niedzielę pojawiłem się w Relaxie, żeby obejrzeć pokaz filmu dokumentalnego "Concert for George".
Jednym słowem - WSPANIAŁE! - chociaż szczerze przyznam, że bałem się własnego wkurzenia na grę takich Heartbreakers, albo co gorsza, pana Lynne'a. Jeśli ktoś boi się nadal, to chciałem uspokoić - nie ma się czego bać, jeśli nie boimy się twarzy rodem z Muppetów, to śmiało można oboki zmysłu wzroku uruchomić zmysł słuchu.
Chciałem zwrócić uwagę na kilka bardzo drobnych szczegółów - które może są tworem moich imaginacji, a może ktoś potwierdzi, że też to słyszał:
1. While My Guitar Gently Weeps - Eric zaczyna śpiewać pierwszą zwrotkę, na fortepianie gra sobie Paul. Eric śpiewa jednak z irytującą manierą, nie-po-georgeowemu. Więc Paul zaczyna śpiewać unisono, akcentując słowa tak, jak w oryginale. Eric słyszy to i w końcu zaczyna śpiewać 'tak jak trzeba'.
2. Dhani nie wygląda na urodzonego gitarzystę, był strasznie spięty. Wiadomo, że nie ma chyba osoby, która na jego miejscu nie przeżywałaby niesłychanie... ale widać tu przeogromne wzruszenie, ale nie widać drygu. W sumie nic w tym złego.
3. Wszyscy chyba byli trochę spękani mimo dobrych min, bo trzeba było trochę poczekać, aż koncert naprawdę zaczął się kleić. If I Needed Someone (moja ukochana piosenka) została tylko odegrana, podobnie jak I Want To Tell You. Solidnie, ale bez wzlotów. Potem było po prostu kapitalnie.
4. Clapton położył się podczas improwizacji na indyjską nutę. Odnotowuję to z ciepłym uśmiechem, że na nieswoim podwórku to już tak olśniewająco nie gramy... Zresztą na właściwym koncercie Eric grał też wyuczoną melodyjkę a la sitar.
5. Choć Something w 4/4 to kapitalny pomysł, Paul ogólnie nie czuł się zbyt swojsko pomiędzy ludźmi na scenie. Może nie te klimaty, a może zbyt przywykł do tego, że jak show to Paul.
6. Kolejna obserwacja o Claptonie - przez ostatnie 234 lata ten facet z wielkim uporem szlifuje swój głos i ma wyniki. Jest taki moment, jak Paul i Eric stoją z przodu sceny i razem śpiewają. Eric robi co może, żeby pokazać, jak fajnie śpiewa. Paul patrzy na niego ni to z politowaniem, ni to z uznaniem, by wydać równie wysoki głos a la Paul...

To na pierwszy rzut oka. Coś jeszcze może ktoś zauważył? W sumie ten materiał nie jest tak szokująco nowy.
Piotrek
Mean Mr Mustard
 
Posty: 158
Rejestracja: Sob Sty 11, 2003 6:23 pm
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Staszek (nieaktywny) » Śro Paź 13, 2004 7:19 pm

Witaj
Mam ten koncert na DVD i obejrzałem go parokrotnie. Traktuję to jako rzecz wyjatkową - jako wydarzenie zwiazane z pamiecią Georga.

Piotrek Przecież mogłeś wyjć z kina. Po co się tak denerwować. :wink:

Pozdrawiam :lol: Staszek
Awatar użytkownika
Staszek (nieaktywny)
Lovely Rita
 
Posty: 315
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 2:31 pm

Postprzez Piotrek » Śro Paź 13, 2004 7:31 pm

No tak, tylko że to nerwy pozytywne. :) Zresztą napisałem, albo teraz napiszę - koncert mnie NADZWYCZAJNIE POZYTYWNIE ROZCZAROWAŁ. Nawet Tom Petty nie wypadł żenująco, a to już coś! ;)
Zasmuciła mnie tylko nieobecność Johna Cleesa...
Ano właśnie - a propos występu Pythonów: czy gość w chórku drwali stojący po lewej stronie na górze to nie uroczy starzec, którego Benny Hill ciągle walił po głowie? Kształt czaszki ten sam, ta mimika też znajoma...

Ah, miałem się przyczepić jeszcze - wkurzało mnie wyciszenie koncertu i jakieś wywiadziki zza kulis. Strasznie jestem ciekawy, co powie Ravi czy każdy inny uczestnik, ale nie kosztem muzyki!! Czy na edycji DVD jesttak samo?
Piotrek
Mean Mr Mustard
 
Posty: 158
Rejestracja: Sob Sty 11, 2003 6:23 pm
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Rita » Śro Paź 13, 2004 8:26 pm

Osobiście jestem zachwycona koncertem, wzruszyłam się bardzo, oglądając go jakiś czas temu po raz pierwszy.

Jeśli zaś chodzi o uwagi, chciałabym dodać swoją: na koncercie poświęconemu George'owi Harrisonowi nie było jego przyjaciela i wielokrotnego współpracownika Boba Dylana. Czy ktoś wie może coś więcej na ten temat? Obiło mi się o uszy, iż Dylan w czasie koncertu leżał pijany w toalecie, ale nie wiem, czy to jest prawda.
Awatar użytkownika
Rita
Beatlesiak
 
Posty: 1932
Rejestracja: Śro Lut 11, 2004 11:07 pm
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Staszek (nieaktywny) » Śro Paź 13, 2004 9:00 pm

Piotrek
Już wyjaśniam. DVD są dwa. Jedno cały koncert bez przerw. A to drugie to pewnie to co Ty widziałeś muzyka przerywana wywiadami. Szczerze mówiąc ogladam tylko to , które jest zapisem koncertu.
Pozdrawiam Staszek
Awatar użytkownika
Staszek (nieaktywny)
Lovely Rita
 
Posty: 315
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 2:31 pm

Postprzez Wojtek blackbird » Śro Paź 13, 2004 9:22 pm

Dla mnie Paul jest ok.Emanowało od niego ciepło i dobrze śpiewał.A że był stonowany ? To George był w głownej roli.Tom Petty nie powinien śpiewać Handle With Care.Lepiej to zrobił na próbie Jeff Lynne.Dla Beatlefanów to dobra rzecz.
wojti
Wojtek blackbird
he was from the House of Lords
 
Posty: 135
Rejestracja: Sob Paź 09, 2004 5:54 pm
Miejscowość: Kraków

Postprzez Piotrek » Śro Paź 13, 2004 10:56 pm

Staszek, dzięki za info. Jak będę w empiku to nabędę koncercik drogą kupna.

A dalej o koncercie: Paul nie był nie ok! :) Ale na pewno nie był tak zaangażowany.
RINGO: wchodzi sobie nasz uroczy Rysio na scenę i zaczyna gadać. Fajny, ruchliwy, śmieszny wujek, po swojemu zakręcony. Tak go odebrałem, a wrażenie wzmocniło się, kiedy powiedział swoje stare "I loved George [tu powinna być kropka], George loved me". W tym momencie Eric się żachnął, jakby chciał powiedzieć 'no, to właśnie jest jego paranoja'. Ale potem Ringo był bardzo singalong, jak zawsze - jak na przykład na koncercie na rzecz Bangladeszu, kiedy zapomniał sobie słów do arcytrudnej piosenki It Don't Come Easy. :)

A, i jeszcze o Ravim: nie wiem jak to odebraliście, ale z tego, co słuchałem występów Shankara, to na tym koncercie wykonano najlepszą jego piosenkę, myśląc kategoriami 'zachodu'. To prawie przebój! :)

Przepraszam, że się mądrzę, ale jeszcze o aspektach Jeffa i Toma: Obaj 'muppetciarze' zrobili wszystko, żeby nie pęknąć podczas śpiewania partii wokalnych George'a. Miło było patrzeć i doceniać, jak się wysilają. Zależało im, kurcze! :) A Lynne, którego sensem życia jest być bardziej beatlesowskim od Beatlesów, dawał nawet jak Roy.
Piotrek
Mean Mr Mustard
 
Posty: 158
Rejestracja: Sob Sty 11, 2003 6:23 pm
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Staszek (nieaktywny) » Śro Paź 13, 2004 11:03 pm

Piotrek. Jeśli mogę Ci doradzić. Przecież w Warszawie jest Media Markt, nie wiem czy Mega Avans. Spróbuj tam. Przecież Empik ma najwyższe ceny, no chyba, że lubisz przepłacać.
Pozdrawiam Staszek
Awatar użytkownika
Staszek (nieaktywny)
Lovely Rita
 
Posty: 315
Rejestracja: Czw Maj 20, 2004 2:31 pm

Postprzez Piotrek » Czw Paź 14, 2004 12:12 am

Znaczy się... powiedziałem 'empik' ale myślałem 'stalin'. Po prostu gdzieś to kupię, może na allegro :)

No tak, na koncercie brakowało Dylana. Ale brakowało też sporo kolesi, którzy się kiedyś tytułowali być przyjaciółmi. Jakiś Stones, jakiś Purple...

Zabrakło też kilku piosenek, no ale nobody's perfect.
Piotrek
Mean Mr Mustard
 
Posty: 158
Rejestracja: Sob Sty 11, 2003 6:23 pm
Miejscowość: Warszawa

Re: Concert for George

Postprzez Noelka » Wto Lut 22, 2011 11:15 pm

Niespodzianka dla fanów: 25 lutego na oficjalnej stronie George'a http://www.georgeharrison.com/ będzie można obejrzeć za darmo Concert for George. Enjoy :D

Image
Image
Strawberry Fields Forever
Awatar użytkownika
Noelka
Beatlesiak
 
Posty: 1393
Rejestracja: Czw Lip 06, 2006 10:52 am

Re: Concert for George

Postprzez macho » Czw Mar 10, 2011 12:16 pm

Jak wiemy z newsów na stronie głównej, 22 marca "Concert For George" ukaże się na nośniku Blu-ray. Z ostatnich doniesień wynika, że wydawnictwo będzie zawierało wcześniej niepublikowany materiał, który nie znalazł się w oryginalnym wydaniu na DVD.

Mowa tutaj o mieszczącym się na drugiej płycie segmentowi "Drummers" zawierającym wywiady z Ringo Starrem, Jim Keltnerem i Ray Cooperem - muzykami współpracującymi z Georgem Harrisonem w studiu i na scenie.

Na oficjalnej stronie Harrisona można już zamawiać specjalna, limitowana wersję Deluxe, która oprócz dwóch płyt zawiera również mini-książeczkę oraz koszulkę. Cena za to wydawnictwo to 36.99 funtów (ok 180 zł)

Image

pozdrawiam
macho
Awatar użytkownika
macho
Beatlesiak
 
Posty: 2130
Rejestracja: Pon Wrz 23, 2002 4:06 pm
Miejscowość: Wrocław


Wróć do George i Ringo - utwory, płyty, koncerty - recenzje.

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość